piątek, 12 września 2014

S.O.S CZĘŚĆ 13

   To było tak, jak po porwaniu Bestii, tylko kilkadziesiąt razy mocniej. Rozpacz przerodziła się w gniew. Rozsadzał mnie całą od środka. Uniosłam się do góry. Poczułam wiatr we włosach. Wszystko w około zaczęło się trząść. W dłoniach zaczęła potęgować mi się siła. Moja moc.
   - Nie mieliście do tego prawa! - ryknęłam niespodziewanie.
Strzeliłam potężną dawką laserów w dźwignię. Rozwaliłam ją. Strzeliłam w szybę. Rozbiłam ją. u.
Wszystkim uśmiech zeszły z twarzy i powoli zaczęli się cofać.
   - Nikt nie miał do tego prawa!!! - wykrzyknęłam i rzuciłam laserami w ich stronę. Zdążyli odskoczyć.
   - Uciekamy? - zapytał Jędzę jeden z braci.
   - Nie - zaprzeczyła twardo nie spuszczając ze mnie oczu - Bierzcie ją. Ja idę przygotować rakietę do startu.
   Wybiegła z sali, a pozostali mnie otoczyli. Nie wyglądali jednak na tak pewnych siebie, jak przed paroma minutami.
   Jest źle. Bardzo źle, ale muszę pamiętać jaki jest cel misji i na chwilę zapomnieć o tym, co się przed chwilą wydarzyło. Nie mogę dopuścić do wybuchu bomby.
   - Zapłacicie mi za to! - wpadłam w furię i strzelałam laserami gdzie popadnie, nie zważając na nic.
   Walka nie trwała długo. Po minucie wszyscy leżeli nie przytomni na podłodze. Ale ja wcale nie czułam się lepiej. Misja, bomba... Nie.. Nie mogę...
   Znów padłam na ziemię. Chwyciłam się zaciśniętymi w pięści rękoma za głowę i zaczęłam kołysać się w przód i w tył, w przód i w tył.
   Cyborg, Robin, Bestia, Raven. Cyborg, Robin, Bestia, Raven. Cyborg, Robin, Bestia, Raven...
   Nagle coś usłyszała. Serce mi zamarło i natychmiast przestałam płakać. Ktoś załadował broń. Wprowadził kulę do tunelu w pistolecie. Powoli podniosłam głowę.
   Zapomniałam. Zapomniałam o niej...
   Dziewczyna z amputowaną ręką stała przede mną cała i zdrowa. Uśmiechnęła się triumfalnie i nacisnęła na spust.
   Ponownie tempo spowolniło, specjalnie, abym mogła zrozumieć, co się dzieje i co stanie się za chwilę. Żebym mogła o wszystkim pomyśleć, nic nie dać rady zrobić.
   Kula zbliżała się do mojej głowy. Wiedziałam, że jest już za późno. Nie zdążę pochylić się i uniknąć śmiertelnego pocisku. Nie uda mi się. Kula wbije mi się w głowę. Dołączę do przyjaciół.
   Zgadzam się.
   Przegrałam. Okazałam się nikim. Umrę.
   Zgadzam się. Zgadzam się. Zgadzam się.
   Umrę. Bomba zostanie zrzucona przeze mnie. Przeze mnie zginą tysiące, a później jeszcze więcej. Doprowadzę do zagłady.
   Ostatnia chwila mojego życia.
   Nie. Nie zgadzam się.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz